poniedziałek, 17 listopada 2014

Niedziela dla włosów #12

Witajcie :)


Strasznie jest mi przykro, że nie mogę dodawać postów tak często jakbym chciała, ale po prostu nie mam na to czasu. Ciągle jestem w biegu..

Dawno nie było u mnie niedzieli dla włosów, ale praktycznie w każdą niedzielę mam zajęcia i przez to zbyt mało czasu na zajmowanie się włosami. Wczoraj miałam dzień wolny i dlatego postanowiłam to wykorzystać.

Na sam początek na włosy nałożyłam oczywiście olej sezamowy - mój ulubiony :) razem z wodą aloesową. Trzymał na włosach 2 godziny.

W międzyczasie przygotowałam maskę i płukankę...

Maska:
Nigdy jeszcze nie używałam alg morskich na włosy, bo w sumie nie byłam co do tego pewna. Ale dodałam do tego jogurt naturalny, maskę Kallosa z jedwabiem i odżywkę Garniera Awokado i Karite..



Płukanka:
Moja ulubiona płukanka do włosów, po której są mega miękkie to oczywiście płukanka z korzenia łopianu. 2 łyżki zagotowałam w szklance wody, odstawiłam do ostudzenia a następnie dolałam wody do pełnego litra.

Olej zmywałam jak zwykle szamponem Alterra Papaja i Bambus, nałożyłam maskę na pół godziny pod czepek i ręcznik a na sam koniec spłukałam włosy łopianem. Już podczas spłukiwania maski czułam, że włosy są sztywne i wiedziałam że to przez algi. Myślałam, że będą także sztywne po wysuszeniu, szorstkie w dotyku i ogólnie niefajne.. Ale nic z tych rzeczy. Efekt mi się bardzo spodobał ponieważ włosy były dociążone, delikatnie sztywne ale w pozytywnym znaczeniu, dlatego że włosy wyglądały na grubsze. Nie mam pojęcia jakby wyglądały gdybym nie użyła płukanki, ale wiem że dzięki niej były miękkie i puszyste. Połączenie korzenia łopianu i alg morskich jest jak najbardziej idealnym rozwiązaniem dla włosów cienkich i delikatnych, czyli takich jak moje. Co więcej - nigdy nie byłam zadowolona z "loczków" jakie uzyskuję po całonocnym skręceniu włosów w koczek. Po dzisiejszej nocy i koczku włosy wyglądają jak zakręcone na lokówkę. Dodatkowo wyglądały świeżo. Niestety nie mam zdjęć, ale musicie uwierzyć mi na słowo :)


13 komentarzy:

  1. jeszcze nigdy nie próbowałam płukanki łopianowej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serdecznie polecam :) włosy po niej są bardzo mięciutkie :)

      Usuń
  2. Ja rowniez nie znam tej plukanki. Chcialam Ci podziekowac, bo kiedys dzieki Tobie kupilam zel z Luksji (widoczny na zdjeciu) i jestem bardzo zadowolona :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło :) Ja również uwielbiam te żele :)

      Usuń
  3. Matko! Ja nigdy tak nie dbałam o włosy czasem nałożę jakąś maskę z Biowax i to wszystko. No i używam odżywkę po umyciu włosów. Ale jestem zacofana...

    OdpowiedzUsuń
  4. U mnie algi się nie sprawdziły - chociaż to może dlatego, że źle dobrałam resztę składników maski... Korci mnie żeby jeszcze raz spróbować ale zapach mi za bardzo przeszkadza :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój nos już się przyzwyczaił, chociaż na początku strasznie mi przeszkadzał..

      Usuń
  5. Ta plukanka mnie straszliwie zaciekawila, musze kiedys sprobowac :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Zapraszam na bloga z konkursami/rozdaniami, możesz dodać także swój konkurs ; )
    http://blogowekonkursy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. W podobnym celu kupiłam te algi, ale jeszcze nie próbowałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja kupiłam specjalnie do twarzy, ale na włosy też musiałam spróbować :)

      Usuń